czwartek, 7 listopada 2013

W SZYCIOWYCH KLIMATACH

Witam po długiej przerwie, której winien jest oczywiście mój komputer i problemy z nim związane. Z tego też powodu rzadziej bywam na Waszych blogach. Mam jednak nadzieję, że wkrótce nadrobię wszelkie zaległości. Dziękuję również za miłe słowa na temat jesiennego stroika:) A dzisiaj tak szybciutko pokażę kolejną rzecz, którą uszyłam i przyznam, że kosztowało mnie to wiele nerwów. Wszycie zamka było dla mnie najtrudniejszym doświadczeniem, ale mam nadzieję, że na przyszłość wyciągnę z mojej nauki jakieś wnioski.
Dziękuję serdecznie za Waszą obecność i pozdrawiam Was cieplutko:)

36 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie się prezentuje. Wszycie zamka to koszmar, wiem coś o tym:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to się mówi- człowiek uczy się na błędach ;) Jak już raz udało ci się ten zamek wszyć, to kolejnym razem będzie tylko łatwiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda bardzo fachowo :) Świetna praca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszycie zamka dla mnie jest zawsze bardzo trudne:) Całość wyszła super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Małgoniu ja więrzę,że kosztowało Cię to sporo nerwów,ale gra była warta świeczki;)Podołałaś i kosmetyczka wygląda pieknie;)
    Trzymaj się cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  6. przy pierwszym razie zawsze jest ciężko, ale później coraz lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Małgosiu to torba czy raczej kosmetyczka? Podziwiam umiejętności szycia. Wszywanie zamka...hmm, czy ja kiedykolwiek będę umiała coś takiego?! Pozdrawiam serdecznie.Iza

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładna jesienna kosmetyczka :) Ja z szyciem też nie jestem zaprzyjaźniona, ale pracujemy nad tym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najbardziej w szyciu nienawidzę wszywać zamków ;( Twoja kosmetyczka jest bardzo ładna, ma fajny jesienny klimat. Pozdrawiam :) Ina

    OdpowiedzUsuń
  10. Małgosiu wszycie zamka jest tylko pozornie trudne widzę że się uporałaś i masz śliczną kosmetyczkę pozdrawiam ciepło Marii
    no i jeszcze ja cię nauczę tego haftu wstazeczkowego to już będziesz mogła być bardzo dumna z siebie papapa buziaczki ślę

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładnie Ci to wyszło, ot co :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Swietna i pojemna kosmetyczka. Też nie umiałam wszywać zamków. Wyszukałam kursik i pomału wszyłam. Teraz nie sprawia mi to problemu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kosmetyczka wyszła świetnie. Ja wcale nie potrafię szyć na maszynie, więc podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. NO proszę jak się Malgorzata rozszyła.Ja to nie mam cierpliwości do tego typu prac i chyba nigdy nie będę próbować.No może na stare lata jak mnie najdzie ochota.Zazdroszczę dziewczynom które umieją czarować z materiału,ale jak widać nie wszystko człowiek musi umieć
    Kosmetyczkę zrobiłaś świetną a skoro udało się wszyć zamek to gratuluję i takiej umiejętności.Buziaki i trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak na marginesie razem w tym samym czasie pisałyśmy komentarze haha.Ale tego nie musisz wrzucać .Narka i naprawiaj kompa ,bo brakuje Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jejciu jak ja zazdroszczę Ci szyciowych zdolności! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspaniale wyszła ;) Widzę ogromny talent ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetnie sobie poradziłaś Małgosiu - wygląda pięknie i bardzo profesjonalnie. Kiedyś trochę szyłam ale tylko z konieczności. Jakoś nie mam do tego serca. I wiem jak to jest z wszywaniem zamka. Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Szycie to niestety nie moja bajka, wiec tym bardziej podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniała kosmetyczka!!!
    Cieplutko pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  21. śliczna kosmetyczka, chciałabym być na takim etapie szycia.

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny neseserek, widzę że szycie równie dobrze Ci wychodzi!Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ślicznie wygląda ;) ale pewnie dość pracochłonna była

    OdpowiedzUsuń
  24. przepiękna kosmetyczka która pomieści super cudeńka które dodają nam blasku ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Druga pójdzie łatwiej pozdrawiam Anulka

    OdpowiedzUsuń
  26. Śliczna jest,pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj, jak już zamek wszywasz, tos krawcowa całą gębą:) Dla mnie zamki tez kiedyś bywały koszmarem. Do dziś nie przepadam za wszywaniem eklerów.

    OdpowiedzUsuń
  28. świetna jest ta kosmetyczka :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kochana, czekam na kolejny wpis :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Bilans jednak jest korzystny:) Nerwy przeszły a kosmetyczka została:) no i jest jedyna w swoim rodzaju.

    OdpowiedzUsuń
  31. Kosmetyczka super :) ja nie szyje, także podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń